Virtus.Pro

Strona poświęcona drużynie e-sportowej Virtus.Pro

Virtus.pro drugie na londyńskim turnieju Gfinity 2015

brak komentarzy

Virtus.pro, obecny numer jeden w Counter-Strike: Global Offensive, zajął drugie miejsce podczas turnieju Gfinity 2015 Spring Masters 2. Zmagania odbyły się w miniony weekend w Londynie. Tytuł zdobyła szwedzka drużyna fnatic.

Virtus.ProVirtus.ProFoto: Kamil Ormaniec / Onet
Polska drużyna Virtus.pro zajęła kolejne, doskonałe miejsce. Tym razem w zmaganiach Counter-Strike: Global Offensive Gfinity 2015 Spring Masters 2 była druga. Bez wątpienia nasza Złota Piątka jest w formie, co udowodniła podczas ostatnich zawodów ESEA Invite, które odbyły się w Stanach Zjednoczonych. Wtedy podopieczni Jakuba „kubena” Gurczyńskiego w finale pokonali odwiecznych rywali z drużyny fnatic i sięgnęli po 70 tysięcy dolarów. Tym razem w puli było 50 tysięcy dolarów a zwycięzca mógł się wzbogacić o 25 tysięcy „zielonych”. Fazę grupową finałów nasi reprezentanci zakończyli z jedną porażką – francuski Titan okazał się zbyt mocny i pokonał Virtus.pro 2 do 0. W półfinale zespół prowadzony przez Wiktora „TaZa” Wojtasa zmierzył się z ukraińsko-rosyjskim Natus Vincere. Pierwsza mapa, wybrana przez Virtus.pro, zakończyła się jedną dogrywką i wynikiem 17 do 19 dla reprezentantów Polski. Rozstrzygające de_inferno okazało się dosłownie piekłem – obie drużyny stoczyły jeden z najpiękniejszych pojedynków w historii Counter-Strike’a! Pierwszą połowę wygrała Złota Piątka, lecz druga – w takim samym stosunku – padła łupem naszych przeciwników. Oznaczało to rozegranie decydującej dogrywki. Niesamowite wymiany ognia, doskonałe przygotowanie taktyczne obydwu zespołów i wysokie umiejętności strzeleckie były powodem bardzo wyrównanej walki. 100 tysięcy widzów w serwisie Twitch mogło czekać na drugą dogrywkę, która… również nie przyniosła rozstrzygnięcia! Trzecia dogrywka okazała się decydującą a dzięki wygranej 3 do 0 po stronie terrorystów, Filip „neo” Kubski i spółka awansowa do finału. Doskonale dysponowana w tym dniu drużyna fnatic nie dała szans polskiemu zespołowi i pewnie pokonała naszych reprezentantów 3 do 0.

Warto wspomnieć o poprzednim finale, podczas zmagań ESEA Invite, w którym to Virtus.pro dosłownie rozgromił swojego odwiecznego rywala ze Szwecji. Bez wątpienia, to właśnie te dwie drużyny są teraz najlepszymi zespołami świata.

Klasyfikacja końcowa:

1.  fnatic – $25,000

2.  Virtus.pro – $15,000

3-4.  Na`Vi – $5,000

3-4.  Titan – $5,000

Gfinity 2015

brak komentarzy

Drużyna Virtus.Pro dzisiaj wyjechała na turniej Gfinity który odbędzie się w Wielkiej Brytanii. Polacy zmierzą się z drużynami jak „Ninjas in Pyjamas, Team SoloMid, EnVyUs, Dignitas, Titan, SK Gaming oraz Fnatic. Tutaj możesz zobaczyć rozgrywki na żywo. Liczę na udany występ naszych reprezentantów i życzę im szczęścia, oraz dużo headshot’ów!

Virtus.Pro zwycięża w Dubaju!

brak komentarzy

Virtus.Pro po niezwykle zaciętym pięciomapowym pojedynku z Team SoloMid zwycięża pierwszą edycję turnieju ESL ESEA Dubai Invitational 2015 oraz zgarnia 100,000$ nagrody za pierwsze miejsce, jak również wielki pamiątkowy puchar i punkty do rankingów ESL.

Sobota, 12 września, godzina 17:00 – na ten moment czekali wszyscy polscy kibice Counter Strike’a Global Offensive. Finałowe spotkanie turnieju ESL ESEA Invitational Dubai 2015. Pojedynek pomiędzy Virtus.Pro, a Team SoloMid. Bardzo długo wyczekiwany przez naszych zawodników finał turnieju z pulą nagród 250,000$.
Ostatnia przeszkoda – duńska defensywa, na której w tym turnieju zatrzymało się wiele ekip, w tym bardzo dobrze ostatnio grające Ninjas in Pyjamas. Polacy w finale byli niezwykle zmotywowani faktem, że dostali się do niego pokonując swych największych rywali, drużynę Fnatic.

Veto map w tym spotkaniu przebiegło dość nietypowo – TSM odrzuciło mapę de_cache, na której Polacy grali niesamowite mecze, a VP odrzuciło de_inferno, prawdopodobnie mając w pamięci poprzedni półfinał majora, na którym to właśnie ta mapa zaważyła o końcowym wyniku spotkania. Pierwszą wybraną mapą było de_overpass, drugą de_train, trzecią de_dust2, a czwartą de_cobblestone. Pozostałą mapą decydującą została mapa de_mirage.
1394985913.4172

Rundę nożową wygrali nasi przeciwnicy i to oni mogli wybrać mocniejszą stronę antyterrorystów. Pierwsza runda to popis taktycznego rozstawienia duńskiej formacji i pierwszy punkt na ich konto. Druga runda, dzięki dwóm wspaniałym headshotom z Deagla Wiktora “TaZa” Wojtasa, wpadła na konto Polaków i kiedy wszyscy myśleli, że jest to dobry początek do zdobycia przewagi na mapie, TSM, z niesamowitą precyzją, zatrzymało plan Virtus.Pro samymi pistoletami. Próba przywrócenia dobrej ekonomii po polskiej stronie zakończyła się niepowodzeniem, co poskutkowało kolejną rundą na konto Duńczyków. Nasi nie zamierzali się poddawać i po szybkim wejściu na bombsite B zakończyli rundę na wynik 2:4. Polacy nie mieli zamiaru się zatrzymywać i na czele z Januszem “snaxem” Pogorzelskim zdobyli kolejny punkt wykorzystując lukę w obronie bombsite’u B. Następna runda to bardzo agresywna gra Team SoloMid i runda na ich konto. Kolejna runda to wspaniała taktyka Wiktora “TaZa” Wojtasa, który z całą drużyną wykorzystał ustawienie Team SoloMid na bombsicie B wygrywając rundę na samych pistoletach. Duńczycy nie byli w stanie dokonać tego samego i wynik wskazywał już 5:5 po odrobieniu przez naszych strat z początku mapy. Przez kolejne trzy rundy gracze z Danii pokazali swoją słynną już stronę antyterrorystów, zatrzymując bez większych strat próby zajęcia bombsite’ów przez kolejne cztery rundy. W ostatniej rundzie po stronie terrorystów Polakom udało się złamać defensywę na bombsicie A, ale szybka rotacja pozwoliła Duńczykom wygrać rundę i pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 10:5 na niekorzyść naszych graczy.

Druga runda pistoletowa to świetna taktyka TSM, którzy sygnalizując bombsite A, a następnie wycofując się na bombsite B zmylili Polaków i zdobyli rundę. Na odpowiedź długo nie trzeba było czekać, gdyż polacy po wspaniałych pistoletach zdobyli rundę na pistoletach z kevlarami, jak również rundę następującą. Wynik 7:11 dla antyterrorystów zaczynał robić się coraz bardziej pomyślny, ale to duńczycy z pistoletami zdobyli przewagę na początku rundy i wykorzystali ją do przechylenia szali zwycięstwa w rundzie na swoją stronę. Polacy, postawieni w bardzo ciężkiej sytuacji i ze stratą pięciu rund, postanowili zachowywać pieniądze na ostatnie rundy. Po zaskakującym wejściu bez granatów na bombsite B, Virtus.Pro zmuszone było zachować trzy bronie, które udało im się zachować po przegranej rundzie. Dzięki temu zagraniu Jarosław “pashaBiceps” Jarząbkowski zachowaną M4-A1s mógł samodzielnie zatrzymać push Team SoloMid na bombsite A, zabijając trzy osoby jednym full auto i zdobywając bardzo ważną rundę na polskie konto. Rundę na 14:9 polska ekipa wygrała bez straty żadnego zawodnika. Zbyt defensywna gra naszych doprowadziła do przegranej rundy na 15:9, a Polacy postawieni pod ścianą nie zamierzali się poddawać i zagrali najagresywniej jak potrafili. Opłaciło się to w 200%, gdyż wygrali oni następne cztery rundy i doprowadzając do wyniku 15:13, przy którym obie drużyny stać było na kupno broni. Jarosław “pashaBiceps” Jarząbkowski bliski był zdobycia rundy na 15:14, ale nie dał rady wygrać clutcha 1v3, co zakończyło mapę wynikiem 16:13na korzyść TSM.

tsmannouncementheader_B9MFT7f

Mapa wybrana przez Polaków – de_train – rozpoczęłą się dla nas bardzo korzystnie, ze względu na wygraną rundę nożową i wybór mocniejszej strony antyterrorystów. Jarosław “pashaBiceps” swoim 3k wygrał rundę pistoletową, dzięki czemu Virtus.Pro mogło spokojnie wygrać rundę przeciwko samym pistoletom. Próba zakupu broni bez granatów przez TSM wyszła duńskim zawodnikom tylko dzięki wspaniałemu clutchowi 1v3 Andreasa “Xyp9xa” Højsleta.
Następne dwie rundy również padły łupem duńczyków, którzy wykorzystali powolne rotacje Virtus.Pro na swoją korzyść. Polacy, znani z wielu zagrywek po stronie defensywnej, zostawili aż 4 zawodników na bombsicie A, dzięki czemu zatrzymali Team SoloMid zanim ci w ogóle weszli na bombsite, w trakcie nie tracąc ani jednego zawodnika. Dzięki powstrzymaniu terrorystów przed podłożeniem bomby Virtus.Pro zapewniło sobie piątą i szóstą rundę w mapie. Kolejne dwie rundy również wpadły na konto polskiej drużyny po perfekcyjnej obronie obu bombsite’ów i wspaniałej grze wszystkich naszych graczy. Przy wyniku 8:3 Filip “Neo” Kubski przegrał pojedynek snajperski, co poskutkowało straceniem bombsite’u B i przegraną rundę na wynik 8:4. Polacy nie dawali złapać oddechu Team Solomid i po jednej przegranej rundzie dokończyli dzieła zniszczenia i pierwszą połówkę zakończyli takim samym wynikiem jak z Fnatic – 11:4.

Rush B w pierwszej rundzie po stronie terrorystów nie udał się Polakom, którzy nie zdołali przebić się przez obronę Team SoloMid. Druga runda wydawała się być z góry przegrana, a jednak Wiktor “TaZ” Wojtas i jego dwie magiczne głowy z deagle w połączeniu z dwoma świetnymi headshotami kolegów z drużyny pozwoliły odebrać cztery karabiny. Duńczycy podnieśli się jednak po przegranej rundzie i nie dali się zdominować VP. W następnej rundzie o swojej świetnej formie przypomniał Janusz “snax” Pogorzelski, który zabił trzech zawodników próbujących go zabić z trzech różnych stronach nie dając szans przeciwnikom.
Sytuacja ekonomiczna Team SoloMid przyczyniła się do przegranej w następnych dwóch rundach, w których antyterroryści nie mieli pieniędzy na broń. Przy wyniku 14:7 po raz kolejny w tym turnieju ujawnił się geniusz Filipa “Neo” Kubskiego, który podłożył bombę mając tylko 10 sekund i wygrał clutcha 1 na 1 zdobywając Polakom punkt meczowy. Nasi zawodnicy wykorzystali go za pierwszym podejściem, kończąc mapę wynikiem 16:7 i doprowadzając do remisu w mapach 1:1.

frame_9_delay-0.1s

Trzecia mapa – de_dust2, wybrana przez Team SoloMid – rozpoczęła się pomyślnie dla drużyny duńskiej, którzy wygrali pierwsze cztery rundy po stronie antyterrorystów.
W piątej rundzie Polacy przełamali duńską defensywę wchodząc “długą” i zajmując bombsite A. Antyterroryści nie załamali się jednak jedną przegraną rundą i odbili to wygrywając kolejne dwie i doprowadzając do wyniku 7:1. W rundzie dziesiątej Polacy bliscy byli otwarcia drogi na bombsite B, jednak to Team SoloMid zamknęło rundę na 8:1. Następne trzy rundy to nieudolne próby przedostania się na jakikolwiek bombsite przez Virtus.Pro. Pewne siebie Team SoloMid straciło jednak koncentrację, co przeobraziło się w dwa punkty z rzędu dla polskiej formacji. Ostatnia runda pierwszej połówki potoczyła się bardzo niefortunnie dla naszych zawodników, którzy przegrali sytuację 2 przeciwko 2.

W drugiej połowie meczu Team SoloMid pokazało powody, dla których pierwszą mapą banowaną przeciwko nim powinien być de_dust2. Wszystkie rundy po stronie terrorystów zostały wygrane bezproblemowo przez Duńczyków, którzy całą mapę zakończyli wynikiem 16:3, a wynik spotkania ustawili na 2:1.
71WO51x

Czwartą mapę, de_cobblestone, Polacy rozpoczęli bardzo pewnie wygrywając pierwsze trzy rundy. Duńczycy nie pozostawali dłużni wygrywając czwartą rundę, na co Virtusi odpowiedzieli żelazną defensywą, co zaowocowało czwartym punktem na konto Polaków. Team SoloMid okazało się jednak niezwykle dobrą drużyną po stronie terrorystów wygrywając cztery kolejne rundy, wykorzystując przewagę w pojedynkach strzeleckich i zdobywając bombsite B. Virtus.Pro grało bardzo dobrze, lecz brakowało im lidera, który pociągnąłby drużynę w górę. Jak na zawołanie wspaniałą rundą popisał się Janusz “snax” Pogorzelski, który praktycznie w pojedynkę zatrzymał całą drużynę na bombsicie B. Następne trzy rundy to bardzo opanowane Virtus.Pro dominujące mapę i doprowadzające do wyniku 8:5 bez większych problemów dzięki bardzo mądremu agresywnemu ustawieniu. Polakom udało się również wygrać rundę na 9:5, jednak agresja na środku ekipy z Danii w ostatniej rundzie pozwoliła doprowadzić im do wyniku 6:9.


Runda pistoletowa po stronie terrorystów potoczyła się po myśli Virtus.Pro, którzy wygrali pierwsze trzy pojedynki 1 na 1, a co za tym idzie swoją dziesiątą rundę w mapie.
Polacy wyraźnie zmotywowani do wygrania tej mapy zdawali się nie zważać na ekwipunek przeciwników – wygrywali pojedynki przeciwko pistoletom, jak i przeciwko karabinom i snajperkom. Wygrywając rundy jedna po drugiej i nie zostawiając żadnego miejsca na błąd wydawało się, że mapa zakończy się wynikiem 16:6, jednak Polacy poczuli się zbyt pewni siebie i to przeciwnicy zdobyli swój siódmy punkt. Janusz “snax” Pogorzelski nie zamierzał jednak przedłużać tej mapy i zabijając trzech przeciwników utorował drogę dozwycięstwa Virtus.Pro na czwartej mapie wynikiem 16:7, a wynik całego spotkania 2:2 oznaczał, że o zwycięstwie zadecyduję mapa de_mirage.frame_36_delay-0.1s

Ostatnia mapa dla Polaków nie mogła rozpocząć się lepiej. Wygrana runda pistoletowa po stronie antyterrorystów, a następnie dwie rundy doprowadzając do wyniku 3:0. Pierwszą rundę dla Team SoloMid praktycznie samodzielnie wygrał Finn “karrigan” Andersen, który najpierw zabił trzech naszych zawodników, a następnie wygrał sytuację 1 na 1 z Jarosławem “pashaBiceps” Jarząbkowskim po podłożeniu bomby. Wykorzystując słabą ekonomię polskiej drużyny TSM bardzo agresywnie zaatakowali bombsite A, pomyślnie zdobywając drugi punkt na swoje konto. Polacy w szóstej rundzie zdecydowali się na maxymalne ryzyko – wykorzystali wszystkie swoje fundusze kupując dwie AWP, które dzięki świetnej grze Filipa “Neo” Kubskiego i Janusza “snaxa” Pogorzelskiego zostały użyte do wygrania kolejnej rundy. Mający słabą ekonomię Polacy po stracie zawodnika nie decydowali się odbijać bombsite’u B, jednocześnie oddając trzecią rundę swoim przeciwnikom. Dzięki dwukrotnym zachowaniu AWP oraz niezwykle agresywnej grze Wiktora “TaZa” Wojtasa Polacy byli w stanie wygrać swoją piątą rundę. Kiedy wydawało się, że Team SoloMid ma szansę na powrót do spotkania, Janusz “snax” Pogorzelski pokazał dlaczego był głównym kandydatem do zawodnika turnieju i samodzielnie zatrzymał dwa wejścia TSM na bombsite A. Przy wyniku 8:3 Polacy aktywowali swoją sekretną broń – pewność siebie. Polacy zaczęli wygrywać wszystkie możliwe pojedynki strzeleckie, a zawodnikom z Danii kończyły się pomysły. Pierwsza połówka zakończyła się miażdżącą przewagą Polaków – 12:3.

Na szybkie zakończenie ostatniej mapy nie zgodzili się jednak zawodnicy z Danii, którzy wygrali pierwsze trzy rundy i doprowadzili do wyniku 12:6, który dawał im jeszcze nadzieję na powrót do meczu. Bardzo dziwne zachowanie polskiej strony doprowadziło do kolejnych dwóch rund oddanych na rzecz duńczyków. Świetna postawa Andreasa “Xyp9x” Højsletha, który samemu powstrzymał czterech zawodników Virtus.Pro, doprowadziła do zdobycia przez TSM ósmej rundy. Po pięciu przegranych przez naszych graczy rundach i wyniku 12:8 zawodnicy VP uznali, że trzeba zaryzykować i nie zważając na skutki weszli na bombsite A. Opłaciło się to, gdyż nasi zawodnicy w całkowitym chaosie radzą sobie lepiej, niż jakakolwiek inna drużyna na świecie. Nie dało to jednak naszym żadnej przewagi, gdyż następna runda, którą przegrali zresetowała bonus pieniędzy za rundy przez co Polacy zmuszeni byli do grania kolejnej rundy eco. Sytuacja po stronie Virtus.Pro przy wyniku 13:11 zaczynała robić się bardzo nieciekawa. Polacy, bez pomysłu na grę, tracili kolejne rundy, a Team SoloMid odrabiało straty, wygrywając dwanaście z trzynastu rozegranych rund w drugiej połówce ostatniej mapy. Kiedy wydawało się, że Duńczycy stracili możliwość odrobienia strat, gracze z Danii podnieśli się ze stanu 2 na 5 i wygrali rundę. Nikt nie wierzył, że Virtus.Pro może podnieść się po tylu przegranych rundach z rzędu, a jednak Janusz “snax” Pogorzelski wraz z drużyną wznieśli się na wyżyny swoich umiejętności i zdołali doprowadzić do remisu 14:14. Kiedy nikt nie wierzył w Polaków – to Polacy uwierzyli w siebie – wygrali ostateczne dwie rundy zwyciężając ostatecznie mapę16:14,a pojedynek z TSM 3:2 zgarniając 100,000$ nagrody.

12002173_415333178658117_4625360205988410344_n

Virtus.pro w finale ESL ESEA Pro League Invitational Dubai!

brak komentarzy

 Virtus.pro w finale ESL ESEA Pro League Invitational Dubai!

Na to zwycięstwo czekali wszyscy fani Virtus.pro! Polska formacja przerwała passę porażek przeciwko Fnatic w półfinałach turniejów – pokonała Szwedów w 1/2 drabinki ESL ESEA Pro League Invitational Dubai. Neo i jego koledzy wygrywając z ekipą pronaxa zapewnili sobie miejsce w wielkim finale zawodów, w którym już jutro zmierzą się z Team SoloMid o nagrodę główną 100 000$!

Cobblestone to oczywiście wybór reprezentantów Fnatic. Szwedzi kolejny raz pokazali, jak dobrze radzą sobie na tej mapie. Po pierwszej połówce, w której to grali po stronie terrorystów prowadzili 10:5. 5-rundowej straty nie udało się odrobić Polakom, choć kilka oczek na swoje konto zdobyli. Starcie na pierwszej mapie – zgodnie z przewidywaniami – zakończyło się zwycięstwem Fnatic. Szwedzi wygrali 16:7.

Na trainie karty od początku rozdawali zawodnicy Virtus.pro. Zadanie to ułatwił Polakom fakt, iż zaczynali po stronie antyterrorystów. Neo i jego koledzy odpierali kolejne ataki Szwedów. Obrona naszych rodaków była tak dobra, że na półmetku wygrywali 11:4. Po zmianie stron Virtusi oddali swoim przeciwnikom tylko jedną rundę. Pięć pozostałych wpadły na ich konto, przez co zwyciężyli 16:5.

Spotkanie zakończyło się na cache. Virtus.pro nie dało swojemu przeciwnikowi żadnych szans! Polacy przegrali rundę nożową i byli zmuszeni do rozpoczęcia starcia po uznawanej za trudniejszą stronie terrorystów. W ataku nasi rodacy świetnie sobie jednak radzili. Po piętnastu rozegranych rundach nasi rodacy wygrywali aż 11:4. Wygrana – przede wszystkim dzięki byali’emu – pistoletówka ułatwiła Virtusom osiągnięcie zwycięstwa. Pojedynek zakończył się wynikiem 16:4 na korzyć Polaków.

Wielki finał ESL ESEA Pro League Invitational Dubai zostanie rozegrany w sobotę o godzinie 17:00. Będzie w nim obowiązywał system best of five.